Wywiady
Kasia Cerekwicka
| Kasia Cerekwicka |
|
Po kilku latach przerwy, płytą „Feniks” szturmem na scenę powraca Kasia Cerekwicka. Pamiętacie ją jeszcze? Jeśli nie, to najwyższy czas odświeżyć sobie pamięć. Dojrzalsza, bardziej doświadczona artystka nagrała drugi album, który na pewno nie przejdzie bez echa. Muzyka.Gery.PL: Gratuluję wielkiego powrotu na scenę. Zdaje się, że po tylu latach to nie lada wyczyn... Kasia Cerekwicka: Dziękuję, ale z tymi latami to bym nie przesadzała. Brzmi to co najmniej jak "come back" artysty z lat 70tych, a ja jeszcze młode dziewczę jestem :)
Niestety nie będę oryginalna mówiąc ( jak wszystkie moje koleżanki „po fachu”), że i ja jako dziecko stałam przed lustrem z dezodorantem w dłoni i udawałam, że śpiewam. A kto był wtedy twoim muzycznym idolem, kogo ubóstwiałaś? Whitney Houston , Chanice, Mariah Carey. Marzyłam żeby śpiewać tak jak one czyli bardzo wysoko i z dużą ilością ozdobników :) Jednak nie kontynuowałaś nauki w szkole muzycznej, bo postanowiłaś się kształcić jako... mechanik samochodowy. Przyznam szczerze, że jest to zajęcie dość nie typowe jak na kobietę :) Skąd ten pomysł? Jak się ma 15 lat to różne dziwne pomysły wpadają do głowy ;-) Ostatecznie zwyciężyła muzyka. W wieku szesnastu lat wystartowałaś w programie „Szansa na sukces”. Jak się później okazało, były to twoje drzwi do kariery. Dużo wówczas otrzymałaś propozycji związanych z większą realizacją swoich muzycznych marzeń? Propozycji było mnóstwo, jedna z nich nagranie pierwszego w życiu demo. Postanowiłaś wówczas porzucić kształcenie w kierunku mechaniki samochodowej i zamieszkałaś w Warszawie. Sądziłaś, że to ułatwi ci drogę do sławy? W moim rodzinnym mieście nie było zbyt wielu możliwości jeśli chodzi o mój dalszy rozwój, dlatego za namowa Eli Skrętkowskiej przeniosłam się do stolicy. To, co się później działo było już pasmem sukcesów. Zaczęłaś m.in. śpiewać chórki w zespole Edyty Górniak, wystąpiłaś w konkursie opolskich Debiutów w roku 1997, no i co najważniejsze, nagrałaś swoją pierwszą płytę pt. „Mozaika” (2000). Interesuje mnie czy jako młoda kobieta zaczynająca karierę, miałaś jakikolwiek wpływ na to co śpiewasz, jak wyglądasz i ogólnie na finalny kształt swojej debiutanckiej płyty? Byłam bardzo młoda i na pewnie rzeczy nie miałam wpływu. W gruncie rzeczy „Mozaika” zbierała raczej przychylne recenzje, ale nie odniosła spodziewanego sukcesu. Patrząc na to dzisiaj, jak myślisz, czym to mogło być spowodowane? Patrz pytanie wyżej... Myślę, że wina leży po stronie wytwórni płytowej, która nie zadbała o promocje płyty Mozaika. W tym czasie nagle „zapadłaś się pod ziemię” i wszelki słuch o tobie zaginął (śmiech). Czy nie odniesiony wtedy przez ciebie sukces komercyjny wpłynął jakoś na decyzję powrotu na łono rodziny? Jakich wówczas imałaś się zajęć? Myślałaś o całkowitym porzuceniu muzykowania? W Koszalinie spędziłam 4ry miesiące, był to okres wakacji, chciałam zebrać siły, odpocząć, nacieszyć się rodziną. Kiedy znów zaczęły pojawiać się propozycje, chórków postanowiłam powrócić do tych zajęć.
Szukałam kompozycji na nowe demo, dostałam numer tel. do Piotra i tak się wszystko zaczęło... Jego piosenki od razu przypadły mi do gustu, czułam, że to jest właśnie człowiek, z którym wreszcie coś zdziałam! Niemalże od razu zaczęliście prace nad materiałem na twoją nową płytę. Ponownie zainteresowała się tobą wytwórnia Sony Music. Jednak, kiedy mieliście już wchodzić do studia okazało się, że nie dojdzie do realizacji nagrać. Dlaczego? Ponieważ zmieniła się dyrekcja firmy, która nie widziała we mnie potencjału.
Nie musiałam, mój kontrakt po prostu wygasł i wreszcie byłam wolna. Ale po kilku latach zatoczyłaś krąg i ponownie znalazłaś się w tej wytwórni. Nie chciałaś spróbować sił w innej firmie? Próbowałam w innych wytwórniach, ale nikt nie chciał mi dać kolejnej szansy. Wreszcie zainteresowała się mną firma Sony BMG. Początkowo miałam obawy, ale szybko okazało się, ze to całkiem inna firma, nowa dyrekcja, całkiem nowi wspaniali ludzie. Nie mogłam trafić lepiej :-)
Feniks jest to symbolem odrodzenia się, przede wszystkim pod względem muzycznym.
Nagrywając płytę „Feniks” nie myślałam takimi kategoriami, czy lepiej się ta płyta sprzeda czy gorzej. Od dawna marzyłam o nagraniu płyty w takim stylu, wcześniej nie miałam możliwości, ale wreszcie się udało! Nowe kompozycje zrealizowali muzycy z polskiej czołówki - Marek Napiórkowski, Michał Dąbrówka czy Piotr Żaczek. W jaki sposób pozyskaliście do współpracy takie osobowości? To moi koledzy, których znam od dawna i z którymi pracowałam przy innych projektach.. Nie musiałam więc „błagać na kolanach”. Chciałbym poruszyć sprawę tekstów. Tym razem ty jesteś autorką wszystkich tekstów. Dlaczego drugi raz nie powierzyłaś tego „sprawdzonym już” osobom, jak np. pan Jacek Cygan? Uważam, że artysta jest bardziej wiarygodny kiedy śpiewa o własnych przeżyciach. Wszystkie teksty traktują o miłości. Ta miłość bywa tutaj różna, bo raz jawisz się jako osoba zakochana i niezmiernie oddana ukochanemu, raz się tą miłością bawisz a raz zupełnie masz to uczucie w... wiadomo gdzie (śmiech). Czy wszystkie te opowieści są opowieściami twoich prywatnych przeżyć? Zgadza się, można powiedzieć, że są to po części zapiski z mojego pamiętnika ;-) A dlaczego zdecydowałaś się na taki monotematyzm? A o czym mam śpiewać, o polityce czy wojnie w Iraku? Dla mnie miłość jest nierozerwalna z muzyką! Wszystko fajnie, tylko powiedz mi dlaczego to wszystko jest powiedziane tak strasznie prosto? Uważasz, że „piosenki które mówią o emocjach powinny być wprost”, ja z kolei jestem innego zdania. Moim zdaniem teksty powinny nieść głębszą treść, nad którą odbiorca mógłby się dłużej zastanowić, po kolei odkrywać, skorupka po skorupce, ich znaczenie. Emocje nie zawsze przecież są proste, bywają również bardziej złożone. Oczywiście każdy swoje uczucia wyraża w inny sposób, ale nie uważasz, że zbyt proste ich przekazanie zaniża artystyczny poziom? Widzę, że nie odnalazłeś w nich drugiego dna! A szkoda...musisz się bardziej wczytać! Miesiąc temu wzięłaś udział w polskich eliminacjach do konkursu Eurowizji 2006. Okazało się, że był to z twojej strony dobry krok, bo jury przyznało ci drugie miejsce. Po zebraniu tych głosów z głosowanie widzów okazało się, że wraz z zespołem Ich Troje zajmujesz pierwsze miejsce. Zgodnie z regulaminem „Piosenki dla Europy” w razie remisu decydujący głos mieli telewidzowie. Tym sposobem reprezentantami Polski zostało Ich Troje. Nie żałujesz trochę, że to nie ty wybierzesz się do Aten? Żałuję, że to nie ja będę się opalać na Słońcu w Atenach. Jest to kawałek dobrej muzyki, która aż kipi od emocji!!! Moja płyta rzuci was na kolana (mam nadzieje!) Powiedz nam jeszcze jakimi artystami dziś inspiruje się Kasia Cerekwicka? Mary J. Blige, Erykah Badu, John Legend, Alicia Keys, Angie Stone, Jill Scott, Brandy i wielu innych. Dzięki za poświęcony czas. Życzę wszystkiego dobrego. Dzięki |

