Serwis o muzyce - teksty piosenek, zespoły, albumy muzyczne arrow Wywiady arrow Kasia Klich
Kasia Klich
Nigdy nie idzie za modą panującą na listach przebojów, a jednak je zdobywa. Szczerością i kompozycjami odzwierciedlającymi  jej duszę przyciąga nowe rzesze fanów.  Kasia Klich opowiedziała nam  o refleksyjności, powadze i ujazzowieniu swojej nowej płyty, pt. „Zaproszenie”.


Nie było o tobie słychać od dwóch lat. Czy ten czas upłynął ci na przygotowaniu nowego krążka, czy może większą uwagę skupiłaś na relaksie i odpoczynku? 

Kasia Klich: Przede wszystkim koncertowałam i zbierałam pomysły na nowa płytę. A wiadomo, że od pomysłu do realizacji droga jest jeszcze daleka. Poza tym sporo czasu straciłam na rozmowach z poprzednim wydawcą , co w efekcie doprowadziło do tego, że wystąpiłam o polubowne rozwiązanie kontraktu.
 

Uważam, ze  „Zaproszenie” jest twoją najbardziej udaną płytą. Materiał jest dużo dojrzalszy i dużo ciekawszy od swoich poprzednich. Czym to jest spowodowane?

Dziękuję za komplement, ale równocześnie zaprotestuje przeciwko kwestionowaniu dojrzałości poprzednich albumów. Znamienne jest to, że w momencie kiedy artysta nagrywa płytę na której jest mniej „imprezowych” utworów, od razu mówi się o nim, że jest dojrzalszy. Czy jeśli zdecyduję się na nagranie totalnie funkowej, imprezowej płyty oznaczać będzie, że zgłupiałam i zrobiłam się infantylna? Nie mylmy powagi z dojrzałością. Poprzednie płyty też są dojrzałe. Jedyne co je różni od najnowszej, to stylistyka.
 

Pierwszy raz śpiewasz do podkładów bardziej tradycyjnych, około jazzowych. Jak czujesz się w tej stylistyce? 

Zdecydowanie dobrze. Powoli zmierzam do jeszcze większego ujazzowienia piosenek. Zresztą, oprócz zwykłych koncertów, grywam koncerty jazzowe i może kiedyś pokuszę się o wydanie takiej płyty.
 

Czy nowa płyta z zamierzenia miała być mniej komercyjna? Porównując ją z poprzedniczkami („Lepszy model” i „Kobieta - szpieg”) nie ma tu tak idealnych dla mass mediów hitów. 

Żadna moja płyta nie jest „zamierzona”. Utwory, które robimy z Yarem nie powstają pod wpływem zimnej kalkulacji i obserwowania tego, co dzieje się na playlistach. Muzyka jest odzwierciedleniem naszego nastroju. Jeśli w duszy gra nam chillout’owo, to taki klimat będzie w piosence, jeśli funkowo, to nagramy funka. A tak naprawdę, definicja hitu nie istnieje. Porównajmy np. Norah Jones „Don’t know why” z „Axel F” Crazy Frog. Nijak ma się jeden utwór do drugiego, a  obydwa były hitami. 
 

Wydaje mi się, że „Zaproszeniem” możesz posiąść nowe rzesze fanów, nawet tych, których przedtem nie interesowała twoja twórczość. Jak ty uważasz?  

Całkiem możliwe, że tak właśnie będzie.
 

Muzyka z „Zaproszenia” jest utrzymana w ciepłych, subtelnych klimatach. Oprawa graficzna płyty, a także layout twojej strony internetowej również są w tym klimacie. Czy to oznacza definitywny koniec ironizującej Kasi Klich? 

Moja ironia w tekstach na okoliczność płyty „Zaproszenie” została uśpiona. Może to jest chwilowe, a może nie. Jeśli poczuję potrzebę jej obudzenia, uczynię to niezwłocznie.
 

W warstwie tekstowej nic się nie zmieniło, nadal poruszasz tematy miłosne. Temat rzeka? 

A większość artystów o czym pisze? O życiu płciowym rosomaków? O malowaniu ścian metodą przecierki? Czy może o problemie czyszczenia butów z nubuku?  Tylko nieliczni sięgają po tematykę polityczno-społeczną i czasami robią to z opłakanym skutkiem -  patrz „Moherowe berety”, albo po bardzo popularną w naszym kraju tematykę pijacką, czyli co się pije, z kim i w jakiej intencji. 
 

W kawałku „Kto uratuje”, gościnnie wystąpił raper donGuraLesko. Czym kierowałaś się zapraszając go do współpracy?  

Potrzebą postawienia w kompozycji przysłowiowej kropki nad „i”.
 

Gural nie miał żadnych obiekcji, co do wystąpienia na twojej płycie? 

Gdyby miał, to by nie wystąpił.
 

Za twoimi wszystkimi płytami w głównej mierze stoi Yaro. To on jest kopalnią pomysłów, twórcą muzyki i panem finalnego efektu. Jak wygląda twój wkład w komponowanie? Trudno w ogóle przemycić jakieś własne pomysły? Czy Yaro jest typem producenta hegemona? 

Po mojej stronie leży wymyślenie linii melodycznych, zaaranżowanie chórków i napisanie tekstów. Jestem też obecna przy miksowaniu utworów i mówię jaką mam wizje proporcji wokali w chórkach, brzmienia głosu itd. Yaro jest zdecydowanie otwarty na moje sugestie. Nie należy do grona producentów, którzy uważają, że jak wokalistka zrobiła już swoje, to ma zakaz wstępu do studia. 
 

Obserwujesz polską scenę muzyczną? Co dobrego, godnego polecenia przez Kasię Klich pojawiło się ostatnio na rodzimej scenie?  

Ćmy „Foggy Style”.





Oferta Neofit.pl

Logowanie

Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie

Goscimy

Aktualnie jest 4 gości online
repliki zegarków Kominki i DGP nieruchomości do wynajęcia Rwa Kulszowa Nocopisy na gg | OPISY GG | Poezja | Poezja | Portal społecznościowy
garaże | Jak Oni Śpiewają | statuetki | życzenia wielkanocne | Folia bąbelkowa | Soczewki kontaktowe | Przewóz osób | bukmacherzy | tachograf cyfrowy program | karty plastikowe