Wywiady
Bohema - Wywiad
| Bohema - Wywiad |
|
Bohema: 'Mam gitarę i sobie gram' 22.12.2004 Lider zespołu Bohema, Piotrek Lipka opowiada o swojej kapeli, nagrywaniu płyty i polskim rynku muzycznym. W tej chwili zespół pracuje nad materiałem na swój drugi album. Krzysiek Jamiński [redakcja Muzyka.pl]: Razem ze swoim zespołem tworzycie muzykę, którą porównuje się do starego dobrego rock’n’rolla. Jakie zespoły są wzorem dla Ciebie i twoich kolegów? Piotr Lipka [wokalista oraz lider zespołu Bohema]: Wiesz co, ciężko nazwać jakiś zespół wzorem. Aktualnie słuchamy dużo nowych zespołów ze sceny brytyjskiej i amerykańskiej: White Stripes, Kings of Leon, BRMC, Franz Ferdinand itp. Generalnie zespoły grające coś nowego, ale nawiązujące do starego, dobrego - jak sam to nazwałeś – rock’n’rolla. KJ: Jakie zespoły Cię zachwyciły jako dzieciaka? Skupiałeś się na muzyce rockowej czy słuchałeś także innych gatunków muzyki? PL: W dzieciństwie słuchałem bardzo starej muzy. Właśnie rock’n’rolla, przede wszystkim w wykonaniu Elvisa (tego z lat 50), Chucka Berry, Jerry Lee Lewisa, później Stonesów, Zeppelinów, Dylana, Hendrixa. W liceum trochę Nirvany. A w szkole podstawowej wraz z Czajerem [red. gitarzysta zespołu Bohema] słuchaliśmy Dire Straits - stąd jego miłość do gitary. . KJ: A wiec muzyka towarzyszyła Ci już od czasów szkoły podstawowej. Kiedy postanowiłeś poświęcić się muzyce? PL: Poświęcić to niedawno, czyli jak poszedłem parę lat temu na studia. Zajęcia na uczelni są bardzo fajne, bo studiuje politologię, ale to nie dla mnie. Wolę śpiewać i grać. KJ: Talent muzyczny odziedziczyłeś po kimś, czy jesteś samorodkiem? PL: Nie posiadam specjalnego talentu muzycznego - czasem piszę fajne kawałki i teksty, a później je śpiewam KJ: A w rodzinie ktoś się zajmował muzyka? PL: Moi dziadkowie trochę grali. Babcia skończyła konserwatorium na fortepianie, dziadek nie pobierał żadnych specjalnych nauk, ale ponoć grał lepiej od niej. Mówię „ponoć”, bo nigdy go nie spotkałem. Rodzice moi nie mają żadnego związku z muzyką. Moja mama maluje obrazy. KJ: Teraz przejdźmy to teraźniejszości. Jakbyś podsumował wasza debiutancką płytę? Czy w tej chwili, gdy jej słuchasz masz ochotę cos zmienić, nagrać inaczej? PL: Wiesz co, teraz to już jej nie słucham. Płyta jest jaka jest. Druga, na którą materiał częściowo już jest gotowy będzie zupełnie inna. Będzie surowsza, będą trochę mocniejsze teksty, będzie nowocześniejsza brzmieniowo, a zarazem właśnie bardziej rockandrollowa, część nagrań już jest i naprawdę fajnie wyszły, jest to, czego mi brakowało na pierwszej płycie - takiej dynamiki, bezkompromisowości, nowoczesności i takiego brudnego fajnego soundu.. Natomiast patrząc z perspektywy roku od wydania pierwszej płyty jestem zadowolony z tego, co z niej wyszło - trzy w sumie fajne klipy, parę fajnych numerów, trochę popularności, trasa, no i sam fakt, że udało się w ogóle ją wydać, biorąc pod uwagę polskie realia. KJ: Właśnie, wspomniałeś o tekstach, które są bardzo charakterystyczne. Jakie jest twoje podejście do hasła "sex, drugs & r'n'r"? Jesteś zwolennikiem tego hasła? PL: Fajowe hasło – wszystkie te trzy czynniki są bardzo fajne, ale trzeba uważać. KJ: A jak powstaje Wasza muzyka? Zdarza się tworzyć "na gazie" czy podchodzicie do komponowania poważnie? PL: Różnie to bywa. Poważnie podchodzimy, ale z tym też trzeba uważać, bo jak się jest za poważnym, to wychodzą nudne kawałki. KJ: A skąd czerpiesz pomysły na Wasza muzykę? Czekasz, aż wpadnie Ci cos do głowy, czy postanawiasz, że siadasz i piszesz? PL: Mam gitarę w domu, albo na wakacjach i sobie gram. Czasami wpada jakiś pomysł do głowy, czasami nie. Jak nie wpada to idę sobie na piwko, albo na spacer i później znowu sobie gram. I tak w końcu coś powstaje. KJ: Jakie są najbliższe plany zespołu BOHEMA? Będziecie koncertować, szlifować materiał na nowa płytę, czy macie w planach jeszcze coś innego? PL: I to i to. Materiał cały czas robimy, aby wypadł jak najlepiej. Koncerty jak na razie w Warszawie: 9 stycznia zagramy na Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy przed Pałacem Kultury, później wieczorem w Piasecznie, zaś 15 zagramy ponownie w stolicy klubowy koncert. Wszelkie informacje dotyczące naszych planów powinny znajdować się na naszej oficjalnej stronie - www.bohema.art.pl. Pracujemy również nad materiałem w anglojęzycznej wersji. Po skończeniu prac chcemy wysłać to do Anglii i chyba USA. KJ: A jak wyglądają Wasze koncerty? jaka jest reakcja publiczności na prezentowaną im muzykę? PL: Oj, różnie to bywa. Mieliśmy koncerty, gdzie był szał, świetna zabawa i super atmosfera, ale zdarzały się także takie, gdzie ludzie patrzyli znudzeni. To wszystko zależy od miejsca, nagłośnienia i od tego w jakiej formie jest zespół. KJ: Ostatnio mówi się, ze następuje nawrót na muzykę rock’n’rollową? Czy odczuwasz ta zmianę podczas grania na scenie? PL: Odczuwam bo gramy trochę inaczej. Ludzie w Polsce na razie chyba tego nie kumają. Mam na myśli masowo, chodzi przede wszystkim o imprezy typu „Dzień Łomży” i inne. Rockowa publika w klubach i ludzie z mojego kręgu to już troszkę kumają o co biega w New Rock Revolution. Londyn np. to aż tym tętni - wszyscy na ulicach wyglądają rockandrollowo. I to jest to. KJ: Ostatnio w Stodole wystąpiliście z zespołem Dżem. Z jakimi polskimi zespołami chętnie ruszylibyście w trasę koncertowa po całym kraju? PL: Ciężko powiedzieć, fajnie byłoby zgrać trasę np. The Hives, Black Rebel Motorcycle Club albo z Papa Dance, bo to w sumie podobna muza, nie? (śmiech). Graliśmy kiedyś z Oddziałem Zamkniętym i było zabawnie, z nimi również chętnie bym zagrał parę koncertów. KJ: Co byś więcej powiedział o najnowszej płycie? Macie już ustalony tytuł, ilość utworów? Czy zaskoczycie fanów czymś nowym? PL: Nie zajmowaliśmy się jeszcze takimi szczegółami, bo to w sumie chyba szczegóły. Natomiast jak już mówiłem płyta będzie inna i myślę, że dla osób znających pierwszy album może być zaskoczeniem. KJ: A teraz troszkę o rynku muzycznym. Jak oceniasz szanse takich zespołów jak Wasz na osiągniecie sukcesu? PL: Ciężko powiedzieć - w Polsce rynek jest żałosny - ale myślę, że szanse są, bo jeśli myślałbym inaczej, to robiłbym coś innego. Natomiast trzeba próbować i my - jak wspomniałem wcześniej - robimy też płytę po angielsku i kto wie... To, co tworzymy jest teraz w Anglii i Stanach na topie, zwłaszcza w Anglii i może wbrew pozorom łatwiej jest zrobić karierę tam, niż w naszym pięknym nadwiślańskim kraju. Tam wszyscy słuchają takiej muzy, ludzie kupują płyty, wytwórnie poszukują nowości i promują młode, fajne kapele i może stad ta różnica Próbujemy osiągnąć coś tu i tu, a raczej tam (śmiech). KJ: A masz może pomysł, jak wybić się na półkę z najlepszymi polskimi wykonawcami? PL: Myślę, trzeba grać swoje, liczyć, że duże radio łyknie jakiś numer z płyty i tyle. KJ: Kiedy będziemy mogli wiec usłyszeć Wasz drugi album? PL: Mam nadzieję, ze przed wakacjami. Albo przed wakacjami singiel, a album na jesieni. KJ: Można wiec się spodziewać letniej trasy koncertowej? PL: Trasa będzie na pewno.. Z czegoś trzeba żyć, nie? KJ: Czego mogę na koniec życzyć Tobie i zespołowi Bohema? PL: Może Wesołych Świąt, Happy New Year? KJ: A oprócz tego życzę, aby nowa płyta była naprawdę dobra. Dziękuje za rozmowę. PL: Również dziękuje. |

