Serwis o muzyce - teksty piosenek, zespoły, albumy muzyczne arrow Wywiady arrow Pidżama Porno - Wywiad
Pidżama Porno - Wywiad
Pidżama Porno: 'Wywiad z Grabażem'
15.07.2004

Z liderem formacji Pidżama Porono Krzysztofem Grabowskim "Grabaż" rozmawiał Stasiu(Morrison).

13 września 2003 Pidżama Porno zagrała na koncercie Punk Rock Later, który odbył się z okazji wydania książki Mikołaja Lizuta, pod tym samym tytułem. Czym dla ciebie był udział w owym wydarzeniu?
Po pierwsze kolejnym koncertem, po drugie spełnieniem jakichś takich marzeń z okresu, gdy bywałem na koncertach jako widz i słuchacz. Wszyscy, którzy grali z nami na koncercie Punk Rock Later to były wielkie gwiazdy lat 80., a w tamtym okresie Pidżama Porno nie była postrzegana w takich kategoriach jak obecnie. Częściej zdarzało nam się stać po drugiej stronie sceny niż na samej scenie. Pamiętam siebie z tamtych lat, kiedy zamykałem oczy i marzyłem żeby dożyć takiej chwili by z takimi kapelami wystąpić na jednym koncercie. Wtedy to się nie udało. Udało się to dopiero po 15 latach. To było jak jakieś swoiste deja vu. Z naszej strony występ tam trzeba bardziej rozpatrywać w kategorii happeningu niż jakiegoś normalnego koncertu. Można powiedzieć, ze był to happening połączony z koncertem.

W wywiadzie udzielonym Mikołajowi Lizutowi powiedziałeś, że ani ty, ani żaden z bohaterów jego nie jesteście już głosem młodego pokolenia, jednak nie trudno zauważyć, że na wasze koncert przychodzą przeważnie ludzie młodzi...
Nasi rówieśnicy, rówieśnicy Pidżamy, czy nawet fani Brygady Kryzys, Dezertera, kapel o dłuższym stażu od nas rzadko już chodzą na koncerty. A co do młodych, to bardzo dobrze, że przychodzą, bardzo mnie to cieszy.

Duża grupa fanów - jako ludzie młodzi - nie miała nigdy szansy usłyszeć na koncertach, takich utworów, jak: „ Bal u Senatora ‘85” czy „ List do żołnierza”, czy taka szansa jeszcze kiedykolwiek będzie, czy jest to już raczej zamknięty etap?
Życie nauczyło mnie, by nigdy nie mówić nigdy. Był taki okres gdy mówiłem, że już nigdy nie zaśpiewam piosenki „ Permanentna rewolucja”, ale złamałem tę zasadę, więc nie chciałbym mówić, że nigdy, także w przypadku tych piosenek. Chociaż nie sądzę, by „ Bal U Senatora ‘85” był kawałkiem, który można grać dzisiaj, bo jest to utwór dotyczący konkretnej sytuacji, która była w Polsce w latach 80.. To był tego rodzaju kawałek, którego tekst nie wytrzymał próby czasu. Inne, takie jak „ Wojna” czy „ Porządek panuje w Warszawie” są piosenkami, których teksty maja wymowę mocno uniwersalną, które chociaż były napisane w konkretnym czasie i miejscu zaśpiewane po 15 latach bronią się dalej. Są to kawałki, które obojętnie w jakim czasie zaśpiewasz będą zawsze aktualne. A w przypadku „ Balu u senatora ‘85” czy „ Listu do żołnierza” nie. „ List do żołnierza” powstawał kiedy w Polsce było coś takiego, co nazywało się Zastępczą Służbą Wojskową. Piosenka ta była napisana o naszym przyjacielu ze Złotowa, Michasiu, który kiedyś grał w zespole Reżim, mocno zaangażowanej kapeli hardcore’owej. Nie dostał się na studia i został powołany do wojska. Oblał sobie nogi wrzącą woda by do wojska nie pójść. Ściągano mu spodnie wraz ze skórą i strasznie cierpiał, a po pół roku i tak wylądował w jednostce wojskowej. „ List do żołnierza” to była taka piosenka odpowiedź na listy, które on do nas pisał w tamtym czasie, o tym co się tam dzieje. Wówczas możliwości uniknięcia wojska były bardzo znikome, trzeba było się albo wybierać na studia albo zdrowo świrować. Teraz takich warunków nie ma. Możesz powiedzieć nie i nikt cię za to do więzienia nie wsadzi. Dlatego z tego powodu pewnie dziwnie bym się czuł, gdybym ją teraz śpiewał.

Może dwudziestolecie powstania „ Balu u senatora ‘85” będzie odpowiednim pretekstem do jego ponownego zaśpiewania?
Nikt by tego nie zrozumiał.

To jest piosenka legenda...
I niech taką zostanie. Nie mówię nigdy. Może tak, może nie. Dzisiaj mówię: nie, jutro mogę powiedzieć: tak.

A co z coverem The Doors „ Będzie co ma być” [org. „ Take it as it comes”, przyp. red.], czy pojawi się na jakiejś płycie?
Tego nie wie nikt. Z coverami jest zawsze duży problem, kiedy pisze się do nich polskie słowa.

Czy to prawda, że słuchasz Fisza?
Fisz spodobał mi się bardzo przy pierwszej płycie. Naprawdę było to dla mnie wielkie odkrycie. Gość dużo młodszy ode mnie, który po prostu zajebiście klei słowa.

A Peja?
Peja ma swój niezaprzeczalny urok. Jest z Poznania. Być może dożyjemy takiej chwili, gdy staniemy z Peją razem i zrobimy na przykład „ Poznańskie dziewczęta”.

Może na urodzinach?
Może.

A skąd pomysł aby powołać do życia Strachy na Lachy?
Pomysł? Z potrzeby grania, z nieodpartej chęci zmiany

Czy w związku z tym, że w Strachach grasz ty, Kozak i Kuzyn, nie będzie to przez fanów odbierane jako Pidżama Porno bis?
Myślę, że to już jest ich sprawa. Sądzę, że piosenki, które nagraliśmy na płytę dają jednoznaczną odpowiedź na to, czy to będzie Pidżama Porno bis czy to nie będzie Pidżama bis. Ja osobiście jestem dumny z tego, w prywatnym odbiorze, że udało nam się zrobić cos innego, coś nowego, co dla wielu starych, zatwardziałych fanów Pidżamy może być szokiem. Myślę, że sporo osób będzie czerpało przyjemność z tych nagrań podobnie jak my, kiedy ich słuchamy.

Jakbyś wytłumaczył fenomen Pidżamy? Nie puszczają was w prawie żadnym radiu, telewizja w zasadzie też niewiele was pokazuje, a na wasze koncerty przychodzi mnóstwo ludzi i czasem zdarza się, że brakuje biletów?
Trzeba by się o to ludzi zapytać. Każdy ma swój powód do tego by na nasz koncert przyjść i się pobawić. A że medialnie nie jesteśmy za bardzo rozpieszczani...cóż taka jest po prostu polska rzeczywistość. Raz nas grają więcej, raz nas grają mniej, a najczęściej nie grają nas wcale. Nasza muzyka zawsze była taka, ze znajdowała się gdzieś „ pomiędzy”. Nigdy do końca nie była jednoznacznie punkową, nigdy do końca nie była jednoznacznie rockową, ani tym bardziej popową. Takie zespoły mają najciężej jeżeli chodzi o przebicie się w obecnych mediach.

Ostatnie radio, które grało was na Śląsku(Rock Radio) zostało zamknięte
Do tego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Jeżeli już gdzieś wykluje się jakaś lokalna stacja, która jest w stanie zagryźć zęby i prezentować to co robimy, przychodzi jakiś „ mały gość” i już ich nie ma. Tak było z RADIOSTACJĄ, tak się również stało z Rock Radiem.

A jak odebrałeś zaśpiewanie waszego utworu w IDOLU?
Nie słyszałem tego.

A co sądzisz o ogólnej formule tego programu?
Myślę, że gdybym tam wystartował, to bym na pewno nie przeszedł do następnej rundy. Z moimi umiejętnościami wokalnymi (śmiech).

Może chciałbyś wystąpić w roli jurora, jak na przykład Maleńczuk?
Nie sądzę. Ja się nie znam na muzyce. Nie wiem czy ktoś śpiewa czysto czy nie. Mnie się na przykład wydaje, że ktoś śpiewa czysto a za chwilę jakaś pani mówi, że ktoś strasznie zawodzi. Osobiście modlę się, żeby jej ucho nie usłyszało moich popisów, przekleństwa wszystkich realizatorów, którzy chociaż gorzej słyszą od niej nie mogą ze mną pracować.

Czy zgodziłbyś się ze stwierdzeniem, że IDOL jest po to by kreować kolejnego Idola, zarabiać na tym pieniądze?
A kto został idolem z tych idoli?

Nikt
To jest właśnie odpowiedź na to pytanie.

A Ewelina Filnta, która robi jakąś tam karierę?
Jaką tam karierę. Za rok nikt nie będzie o niej pamiętał, jeżeli się nie wyzwoli z tych układów gigantów fonograficznych. Artystka, która nagrywa płytę z publishingu. Jakie są to piosenki to każdy słyszy. Są to utwory, których nikt nie chce grać, które są odłożone na bok. Osobiście nie słyszałem w Idolu nikogo o kim mógłbym powiedzieć, że mógłby jakoś na scenie zafunkcjonować. Można dobrze śpiewać, ten program pokazuje ile jest osób, które fajnie śpiewają, ale co z tego że oni fajnie śpiewają jak nie mają nic do powiedzenia. Duże koncerny nie tolerują niezależności. Sam fakt pracowania w takim miejscu jak EMI czy Warner, Universal daje tym ludziom, na dobrą sprawę totalnym ignorantom, prawo do nieomylności za wielkie pieniądze. A to ilu oni wylansowali artystów przez swoją nieomylność to niech sami zobaczą. Najczęściej odświeżają przebrzmiałe gwiazdy, które mają nadzieję, ze powrócą. To jest jak zaklęte koło. A z drugiej strony każdy mówi, że jakby oni jakieś fajne, młode zespoły lansowali to by było zupełnie inaczej. Gówno prawda. Bo jakikolwiek zespół jeśli wpadnie w ich szpony, a nie ma w sobie siły by czasem powiedzieć NIE, nie ma jasno sprecyzowanego tego co chce robić, to przepadnie. Ile takich zespołów było? To są jakieś chore układy! Później powstaje na przykład taka płyta, jak kolegi Borysewicza z kolegą Kukizem, która jest robiona pod konkretne zamówienie, konkretnych ludzi. W zasadzie zamiast tworzenia płyty, liczy się już pieniądze, które się zgarnie z tego wszystkiego. Kukiz, to był człowiek, który miał kiedyś naprawdę dużo do powiedzenia i to w sposób taki, który wzbudzał szacunek. A po tej płycie, to w ogóle jest tragedia. Ja czuje najgłębiej posunięte zażenowanie słysząc te piosenki w radiu, które on obecnie śpiewa. Jest to absolutny bełkot. Może on zadowolić duże wytwórnie płytowe, których przemyślenia obracają się na takim poziomie, ale nigdy nie podejrzewałbym, że Kukiz byłby w stanie cos takiego spłodzić.

Nie ma więc porównania, według ciebie, między tym, co Kukiz prezentuje teraz, a co prezentował kiedyś z np. Ayą Rl?
Ja bym chciał się z nim kiedyś spotkać i zapytać czy on to zrobił dla jaj. Jeśliby on powiedział, że zrobił to dla jaj to bym odetchnął z ulgą. Potraktowałbym ten materiał jak jeden wielki pastisz, z przymrużeniem oka. Kukiz zawsze słynął z tego, że potrafił eksperymentować dosyć twórczo na różnych gatunkach. Ale w tym wypadku przegiął.

Czy chciałbyś z nim wystąpić?
Po tej płycie już nie.

A gdyby powiedział ci, że zrobił to dla kasy?
To tym bardziej nie miałbym do niego szacunku.

Czy twoim zdaniem Myslovitz ma szansę odnieść sukces za granicą?
Nie mam bladego pojęcia. To kwestia tego czy ludziom spodobają się ich piosenki.

A Pidżama wyda kiedyś płytę anglojęzyczną?
Nie ma takiej możliwości. Ponieważ to co ja piszę jest nieprzekładalne na angielski w żaden sposób. Poza tym ja nie umiem śpiewać po angielsku...

Nie martwi cię to, że jesteście Wy, Kult, T.Love, a potem długo długo nic?
Jest jeszcze Myslovitz.

Ale to jest nadal parę zespołów...
Czy mnie to martwi? Nie mogę powiedzieć, że nie śpię z tego powodu. Bardziej niepokoi mnie zawsze to czy ludzie przyjdą na nasz koncert czy nie. Bo to, czy ludzie kupią płytę, to już sobie odpuściłem.

A Cool Kids Of Death myślisz, że jest taką nadzieją?
To jest wyjątek, który potwierdza regułę. Mają swój sposób na pokazanie się i przebicie, zobaczymy co z tego wyjdzie. Osobiście mnie trochę drażnią. Ale z drugiej strony nie można przekładać tego jakim kto jest człowiekiem na to co robi. Uważam, że to kto coś robi, jeżeli jest artystą, jest ważniejsze od tego jakim jest człowiekiem. To, że masz z nim w ogóle jakiś kontakt zawdzięczasz jego sztuce, a nie temu, że jest fajnym koleżką. Artyści mają to do siebie, że bywają nikczemnikami wielkimi.

Na jednym z czatów internetowych jeden z zespołów powiedzial o Pidżamie, że gra harcerskiego punk rocka...
No i co z tego?

Nie jest to dla ciebie w żaden sposób obraźliwe?
Określenie „ harcerski punk rock” funkcjonuje od początku istnienia Pidżamy. Na koncercie Punk Rock Later pokazaliśmy wszystkim jak się gra punk rocka. A to, że gramy piosenki lekkie? My nie jesteśmy zespołem punk rockowym, regge’owym ani jakimkolwiek innym. Jesteśmy zespołem, który gra piosenki. Piosenki maja to do siebie, że są różne. Ja bym się bardzo źle czuł w zespole, który grałby wszytsko w jednym stylu, to byłoby nudne. Kiedyś na początku działalności Pidżamy to określenie „ harcerski punk rock” mnie wkurwiało, ale teraz mam to gdzieś. W czeluści wielkiej mej wnętrzności i się odbija jak woda w pisuarze.




Oferta Neofit.pl

Logowanie

Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Nie masz konta? Załóż je sobie

Goscimy

Aktualnie jest 4 gości online
Praca w domu projektowanie stron pozycjonowanie Agrostrona jedzenie fordonopisy | Warsztaty muzyczne | życzenia na dzień dziadka | Dieta | Forum
E-LEARNING,kursy on-line | kreatywni | domy drewniane | cheap phone card | Zabawki | GRY ONLINE | Włosy | tłumacz przysięgły języka angielskiego | Ubezpieczenie samochodu | Lotnictwo - Seraphim AF